Limit Blues – Inaczej

Są dwa powody, aby napisać o płycie „Inaczej”. Pierwszy: na Forum Okolice Bluesa ukazały się dwie ciekawe recenzje płyty, które sprawią, że zwrócicie uwagę na zespół Limit Blues. Drugi: zespół wystąpi na tegorocznym Bies Czad Bluesie (link).

[youtube]https://youtu.be/Hv0FQgb6m70[/youtube]

Płyta kieleckiego zespołu Limit Blues pod tytułem „Inaczej” ukazała się 29 kwietnia tego roku. Płyta została wydana również na winylu dla miłośników czarnego krążka.

Na płycie jest 10 premierowych utworów (43 minuty muzyki):
1. Ale cóż 4:13Limit_Blues_Inaczej_cd2
2. Czy tego chcesz 4:08
3. Umieć się zachować 4:57
4. Jestem sam 3:14
5. Wszystko się zmienia 5:11
6. Blues gram 3:20
7. Jestem złodziejem 3:53
8. Dzisiejszy świat 3:52
9. Pierwszy plan 4:35
10. Ja i ona 5:15

Limit_Blues_3

Obecny skład zespołu Limit Blues: Paweł Wawrzeńczyk – wokal ; Paul Dabliu – gitara ; Arek „Rogal” Rogalski – harmonijka ustna ; Jarek Telka – bas ; Karol „Kaczka” Kaczmarski – perkusja ; Cezary Niemiec – saksofon ; Reverendo Jack Blues (Jacek Klesyk) – hammond.

Na Forum Okolice Bluesa o płycie napisali:
Dziadek_wladek_forum_okolice_bluesa„Dziadek Władek”
Słucham tej płyty od prawie trzech miesięcy i zastanawiam się, co w niej jest takiego, że po raz n-dziesiąty chce mi się ją wkładać do odtwarzacza…
Bo raczej nie muzyka, z gatunku określanego jako „to, co wszyscy znają”, która zwykle nudzi się po kilku przesłuchaniach…
Aranżacja też nie jest rewolucyjna, choć nie pozbawiona smaczków w partiach chórków, hammonda i sekcji dętej…
Realizacja – bez słabych punktów, linie poszczególnych instrumentów zrównoważone i słyszalne selektywnie, słuchanie nie męczy – no, ale tak być powinno…
Może „wokal” Pawła Wawrzeńczyka (w cudzysłowie, bo to raczej melorecytacja z elementami rapu i shoutu) – wyrazisty, przekazujący z nienaganną dykcją niebanalne teksty autorskie?…
Może błyskotliwe solówki gitarowe Paula Dabliu, oparte na schematach gatunku i osadzone w tradycji (B.B.King, J.L.Hooker, C.Santana i paru innych) ale jednak grane niesztampowo?…
Może harmonijka Arka ‚Rogala’ Rogalskiego – czysta technicznie, oszczędna, bez popisów wirtuozerskich (no, prawie), z wyczuciem budująca na zmianę z gitarą kontrapunkt brzmieniowy dla wokalisty?…
Może sekcja rytmiczna grająca, co prawda, bez fajerwerków, ale dająca solidny fundament kompozycjom i operująca subtelnym suspensem rytmicznym, podnoszącym poziom emocji u słuchacza?…
Może początkowy riff przypominający ten słynny ze „Smoke on the water”, tu grany w rytmie cha-cha, nadając santanowski charakter utworowi „Ale cóż”?…
Może rytm gorącej samby, na którym opiera się „Czy tego chcesz”, z oszczędną ale „wysokoenergetyczną” linią harmonijki Rogala?…
Może ten jeden, o oktawę wyższy „bibikingowski” dźwięk gitary w „Jestem sam”?…
Może wokaliza w „Wszystko się zmienia”, przypominająca mi tę słynną z „The Great Gig In The Sky”?…
Może wyrywający z butów rock’n’roll i miły mym uszom dekadencki tekst z „Bluesa gram”?…
Może… A może po prostu przestać analizować i po raz kolejny posłuchać?

Bo choć to płyta, jak wiele innych – to jednak jak jedna z niewielu nie pozwalająca się wyjąć z odtwarzacza przed wybrzmieniem ostatniego dźwięku. Coś, jak film „Blues Brothers”: znam go niemal na pamięć ale kolejny raz daję się wciągnąć i czuję niedosyt, kiedy się kończy…
Władek Pękała

karambol_forum_okolice_bluesa„karambol”
Pawła i jego syna też Pawła poznałem na pierwszej edycji Suwałki Blues Festiwal, ale dopiero po latach, ot tak, mimochodem wspomniał, że działa w zespole grającym bluesa. Pomyślałem sobie, że pewnie po pracy w jakimś garażu łoją standardy dla relaksu. No, ale kiedy posłuchałem płyty szczena mi opadła. Rewelacyjnie nagrana płyta, żadne tam domowe dłubanie na komputerku. Każdy instrument ma swoje miejsce, pięknie to wszystko brzmi – jak saksofon przywali to ogień, jak panie zaśpiewają to ciepło się robi, pięknie brzmi harmoszka, sekcja i klawisze. Dawno nie słyszałem polskiej płyty tak dobrze wyprodukowanej, tak przyjemnie wchodzącej w głowę przy słuchaniu. Doskonale rozumiem Władka piszącego „że po raz n-dziesiąty chce mi się ją wkładać do odtwarzacza…”. Mam to samo.
Pięknie zapowiada się Paweł junior na gitarze. Pamiętam go przysypiającego na stoliku ok 2 nad ranem po kończącym dzień rajdzie po klubach na Suwałki Blues Festiwal.
Wokal-niewokal Pawła Seniora ma swój urok. Zresztą przy pierwszym przesłuchaniu pomyślałem sobie że ten tytuł płyty jego dotyczy. No nie da się ukryć, że śpiewa inaczej.
Jak dla mnie debiut roku.

Źródło: Forum Okolice Bluesa

Limit_Blues_4

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *