Meskalina Blues Festival 2015

Meskalina Blues Festival 2015 odbędzie się w dniach 6-12 lipca. Karnety na imprezę do sprzedaży trafią na początku czerwca.

Już po raz czwarty na jeden tydzień w roku Środa Wielkopolska zamieni się w jądro mocy bluesowej, choć nie jedynie. W tym roku impreza odbędzie się w lipcu, ale nie tylko termin zwiastuje, że będzie gorąco. Choć najważniejsze akcenty festiwalu będą udziałem Ośrodka Kultury, to w myśl hasła „Meskalina przejmuje kontrolę nad miastem” Meskalina Blues Festival da o sobie znać dosłownie wszędzie; podczas nocnego jammowania nad jeziorem, Mszy Św. w oprawie gospel w XV-wiecznej Kolegiacie czy konkursu zespołów w zabytkowej zajezdni wąskotorowej.

Meskalina_2015_plakat

WYSTĄPIĄ:

ANIA RUSOWICZ – big bit, soul i psychodelia, jakiej nie powstydziłoby się San Francisco późnych lat 60. Na koncie ma dopiero dwa krążki, a już Złotą Płytę, cztery Fryderyki na półce i status jednej z najzdolniejszych wokalistek młodego pokolenia. Twarde dowody już w lipcu na Meskalinie. Co jeszcze? Tego nie wiadomo – jej koncerty były świadkiem chociażby happeningu uwalniania damskich piersi. Prywatnie jest córką gwiazdy estrady lat 60. – Ady Rusowicz, której muzyczne dziedzictwo kontynuuje. Fakt to niezwykle istotny, lecz niesprawiedliwy, by w kontekście Ani Rusowicz wspominać o nim w pierwszym zdaniu…

NATALIA PRZYBYSZ – zaczynała w grupie Sistars, ale tamtej muzycznej twarzy artystki dziś już chyba niewielu pamięta. Tym bardziej w Środzie; podczas Meskaliny 2013 Natu wraz z repertuarem Janis Joplin porwała publiczność w podróż do roku ’69 i festiwalu Woodstock. Czy swą solową odsłoną podczas tegorocznej edycji przysłoni występ sprzed dwóch lat? Jest na to szansa: wystarczy wspomnieć, że jej najnowszy „Prąd” zapewnił jej dwa Fryderyki, Złotą Płytę oraz nominację do Super Jedynki…

KRAKÓW STREET BAND – ukulele, trąbka, saksofon, puzon? Dziewięciu gości? Nietuzinkowo? A jakże, i to w najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu. Mówią, że grają „czego tylko dusza zapragnie”, a wyraz tego czyni idealną symbiozę z anturażem krakowskich ulic. To miasto jest zresztą nieodzownym elementem tej formacji, lub ta formacja jest nieodzownym elementem tego miasta – dziś już trudno ustalić. Niszowi z założenia, a jednak pokochała ich również mainstremowa publiczność doprowadzając do finału 7. edycji programu Must Be The Music.

RUST – poznańscy orędownicy rock’n’rolla powracają na festiwal. Z pozoru zapowiada się podobnie: znów oldschoolowo, znów energetycznie… a jednak wyjątkowo. Bo choć od ich występu na Meskalinie mija dopiero rok, od tego czasu wokół grupy zdążyło się sporo wydarzyć – jesienią wydali debiutancki krążek od marca nieustannie promowany w ramach „White Fog Leads Me Tour”, którego lipcowy koncert w Środzie będzie kolejnym akcentem. W konsekwencji powyższego zmieniło się jeszcze jedno: renoma grupy Rust, która stawia ją w czołówce wschodzących emisariuszy rodzimego rocka. Nie możecie tego przegapić.

MA – psychodeliczna podróż tam i z powrotem. W tej formie funkcjonują od roku, lecz żadne z nich świeżaki: formacja powstała na gruzach Big Fat Mamy, która na przestrzeni dziesięciu lat istnienia wypuściła trzy albumy, goszcząc na scenach Przystanku Woodstock, Rawa Blues („tylko” trzykrotnie) i szwajcarskiego Montreux Jazz Festivalu. Teraz przygotowują się do premiery debiutanckiego krążka pod sztandarem „MA”. Jak mówili w jednym z wywiadów: „Szukaliśmy ducha naszej muzyki. Nadal jest to początek naszej drogi, lecz mamy silne przekonanie, że wyrzeczeniami i pracą zbliżyliśmy się do tego ducha, że zyskaliśmy jego przychylność”. Podczas 4. Meskalina Blues Festival dźwiękami powalczą o tą waszą.

WOVOKA – na scenie ledwie od trzech lat, a już na koncie dwa krążki. Na „Trees Against The Sky” muzycy łączyli śpiew pierwotny i blues z muzyką Papuasów, zaś na wydanym w tym roku „Sevastopolis” restaurują na nowo tradycje afroamerykańskiego południa. Skomplikowane? Dość powiedzieć, że źródłem ich twórczości jest „znalezienie łącznika pomiędzy typowym składem rock’n’rollowym, a praźródłem tej muzyki”. Ich nagrania doceniły zarówno niszowe portale, jak i „głównonurtowy” Newsweek, więc z pewnością znalezienie łącznika między Wovoką a publicznością Meskaliny nie zajmie więcej, niż pierwszą odegraną kompozycję.

TOM & EBONY FACES – gościł u nas z Funky New Orleans, gościł z HooDoo Band. A że sztuki koncertowe były to nieprzeciętne, to, pal sześć, do trzech razy sztuka: podczas Meskalina Blues Festival 2015 Tomek Nitribitt wystąpi ze swoim najświeższym, solowym projektem. Czego się spodziewać? Tego wie niewielu – właściwie tylko uczestnicy ostatniej edycji festiwalu Las, Woda & Blues w Radzyniu, podczas którego Tom & Ebony Faces wystąpili po raz pierwszy i jak dotąd ostatni. Podobno sięgnie po swe stare i zupełnie nowe inspiracje, które sam podsumowuje hasłem „w poszukiwaniu korzeni muzyki rozrywkowej”.
No dobra, wiemy jeszcze jedno: szczególnie ukontentowani poczują się fani dylanowskiego grania.

Meskalina_Blues_Festival_2015_banerŹródło: Meskalina Blues Festival

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.